infoKonin – Koniński Portal Informacyjny

Od Moczadeł po Australię, czyli dzieje rodziny Balcerzaków – cz. 5

niedziela Styczeń 16, 2022

Musieli mieszkać pod jednym dachem z niemieckimi gospodarzami Moczadeł 

Większość Polaków czytało Zemstę Aleksandra Fredry oraz oglądało Samych swoich w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego. Dzieła te, w sposób komiczny, przedstawiają dzieje sąsiadujących ze sobą rodzin. Choć możemy się śmiać z zabawnych sąsiedzkich sprzeczek Raptusiewiczów, Milczków, Pawlaków czy Karguli, to Balcerzakom nie było jednak do śmiechu, gdy musieli zamieszkać pod jednym dachem z… Niemcami. 

Pewnego zimowego dnia 1945 r. w gospodarstwie Balcerzaków zjawiło się czterech niemieckich żołnierzy, w tym jeden mający na sobie cywilne ubranie. Ich zachowanie było dość dziwne. Przez trzy godziny nie odezwali się ani jednym słowem do Balcerzaków. Patrzyli raz na siebie raz na polską rodzinę. W końcu, po tych paru godzinach, zjawił się w domu pewien folksdojcz z pobliskiej wioski Wierzchy, wleczący ze sobą wycieńczonego esesmana (hitlerowiec doznał hipotermii, gdy ukrywał się za stogiem siana). Dwóch z czekających w gospodarstwie Niemców położyło go na stole przy piecu i nakryło kocem. Po jakimś czasie zaczął dochodzić do siebie, jednak, w pewnym momencie, dostał silnych drgawek. Kazimiera Balcerzak, wiedząc, że po niespodziewanym przyjściu Rosjan mogłoby grozić jej rodzinie rozstrzelanie, zaczęła błagać Niemców o opuszczenie domu. W końcu powiedziała niemieckiemu oficerowi, że powinni zanieść tego esesmana do sąsiadów – folksdojczów Maksów, którzy jeszcze się nie ewakuowali. Hitlerowiec nie chciał dać takiego rozkazu swoim ludziom. W tym momencie zgłosił się młody Franciszek Balcerzak, który powiedział, że zaprowadzi tego prawie zamarzłego Niemca do Maksów. Oficer się zgodził. W niesieniu wycieńczonego pomógł Balcerzakowi Bronisław Jakubowski – były komornik rodziny Balcerzaków. Po dojściu do domostwa okazało się, że żona sołtysa Maksa nie chciała się zgodzić na jego przyjęcie. Balcerzak i Jakubowski zawrócili i jeszcze przez jakiś czas kręcili się po okolicy, nie wiedząc co z nim zrobić. W końcu, w obliczu realnego niebezpieczeństwa, postanowili zostawić go samego na łące. 

Dla Balcerzaków trudniejsze było jednak to, że po pewnym czasie zostali zmuszeni, przez Rosjan, do przyjęcia pod swój dach rumuńskich Niemców, którzy uciekli z Moczadeł. Dawnych niemieckich gospodarzy Moczadeł (Mezmerów ?) Rosjanie, na mocy pewnego komunistycznego dekretu, zawrócili do wcześniejszego miejsca zamieszkania, podobnie jak innych niemieckich uciekinierów, którzy znaleźli się na tyłach Armii Czerwonej. Życie w jednym domu z byłymi kolonistami przysparzało problemów, tym bardziej, że wielu Polaków mieszkających w okolicy (w tym Bronisław Jakubowski), chciało się srogo zemścić na Mezmerach, z powodu ich psychopatycznego zachowania. Balcerzak senior starał się jednak nie dopuszczać do takiej sytuacji. Powodem tego była ciągła obawa przed powrotem niemieckiej armii i kara jaką mogliby wyznaczyć Niemcy Balcerzakom. Oczywiście nawet takie ekscentryczne zachowanie było niebezpieczne dla rodziny. Pewnego dnia, były pracownik Mezmerów, chciał pobić swoich dawnych pracodawców, jednak Franciszek Balcerzak uniemożliwił  mu to. Sfrustrowany mężczyzna znalazł jakiegoś rosyjskiego żołnierza, którego upił wódką. Powiedział mu, że Balcerzacy wstawiają się za Niemcami. Komunista natychmiast zareagował. Poszedł na Moczadła, wyciągnął z domu gospodarza i zaczął do niego mierzyć z pepeszy. Kazimiera Balcerzak, na szczęście, ubłagała go, żeby nie strzelał do jej męża. Mezmerzy zostali w końcu wysiedleni przez władze komunistyczne podczas lata 1945 roku.

Po wojnie majątek rodziny Balcerzaków został częściowo rozparcelowany. Z 32 hektarów komuniści pozwolili zachować rodzinie jedynie 18 h. Balcerzacy, po kilku latach przerwy, nareszcie mogli na nowo zadbać o rodzinną ziemię. Ciągła praca na roli nie wszystkim się jednak podobała. Znudzony rutyną młodszy Franciszek Balcerzak wstąpił do Związku Młodzieży Polskiej, a następnie do Służby Polski, aby móc dzięki temu, na jakiś czas, opuścić Moczadła. Będąc członkiem tych organizacji pomagał w odbudowie zniszczonej Warszawy od 1948 do 1950 roku. Przez ponad pół roku odgruzowywał dawne warszawskie getto. 

pastedGraphic.png

Franciszek Balcerzak – syn gospodarza Franciszka Balcerzaka z Moczadeł 

Łukasz Rewers 

Źródła:

- Relacja ustna Andrzeja Balcerzaka z Melbourne (Australia), oparta na nagranych wspomnieniach jego ojca Franciszka Balcerzaka, zebrana przez Łukasza Rewersa w sierpniu 2021 roku.

- Zdjęcie należące do krewnych Andrzeja Balcerzaka.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

INNE WIADOMOŚCI

Konin
19.0
°C
45
%
2
km/h
0.0
mm
83
%