infoKonin – Koniński Portal Informacyjny

Ignacy Górniak – mieszkaniec Zatorza, który wybudował dwie szkoły

wtorek Styczeń 17, 2023

Ignacy Górniak przyszedł na świat 15 stycznia 1918 roku w Sługocinie, wówczas w gminie Golina, obecnie w gminie Lądek.

Był synem Andrzeja Górniaka (wieloletniego sołtysa Sługocina, wójta gminy Golina, założyciela i prezesa Straży Ogniowo-Ochotniczej w Sługocinie, działacza ludowego) i Marii z d. Berdzińskiej. Miał dziesięcioro rodzeństwa. 

Po ukończeniu szkoły powszechnej Ignacy Górniak kształcił się w trzyletnim Małym Seminarium X.X. Salezjanów w Lądzie, nazywanym też Niższym Seminarium Duchownym. Wykazywał tam prawdziwe zamiłowanie do matematyki, a ponadto był jednym z aktorów wystawianych przez księży tej szkoły Misteriów Męki Pańskiej. W 1936 roku ukończył drugą klasę Seminarium z bardzo dobrymi ocenami (na świadectwie miał jedynie dwie czwórki: z przyrodoznawstwa i z gimnastyki). Następnie kontynuował naukę w wyższych klasach Państwowego Gimnazjum im. Marszałka J. Piłsudskiego w Słupcy. W 1938 roku zdał tam „małą maturę” (świadectwo ukończenia przedwojennego gimnazjum). W tym samym roku rozpoczął naukę w dwuletnim Państwowym Liceum Pedagogicznym w Wągrowcu. Otrzymał promocję do drugiej klasy, jednak II wojna światowa uniemożliwiła mu dalszy etap edukacji. Tuż przed jej wybuchem, w lipcu i sierpniu 1939 roku, odbył kurs przysposobienia wojskowego w Tleniu. Lata 1939-1945 spędził głównie u rodziców w Sługocinie. Pod koniec wojny był zmobilizowany przez Niemców do kopania rowów przeciwczołgowych w rejonie Sompolna (uciekł stamtąd 21 stycznia 1945 roku i dotarł pieszo do domu).

23 marca 1945 roku rozpoczął pracę jako nauczyciel w Publicznej Szkole Powszechnej w Ratyniu, w gminie Lądek (kierownikiem w tej szkole był wówczas jego starszy brat – Kazimierz Górniak, legionista i późniejszy kierownik oraz wieloletni dyrektor Szkoły Podstawowej w Wandowie w gminie Skulsk). Wstąpił wtedy do Związku Nauczycielstwa Polskiego. 

Od 2 sierpnia 1945 do 31 sierpnia 1945 uczęszczał na czterotygodniowy Wakacyjny Wstępny Kurs Pedagogiczny dla Czynnych a Niekwalifikowanych 

Nauczycieli w Koninie, który ukończył z wynikiem dobrym. 

16 stycznia 1946 roku przyjęto go do drugiej, maturalnej klasy Państwowego Liceum Pedagogicznego w Wągrowcu. W przyspieszonym tempie ukończył ją i 26 kwietnia 1946 roku zdał egzamin maturalny. Uzyskał świadectwo dojrzałości i stał się nauczycielem kwalifikowanym.

Już jako kierownik szkoły podstawowej w Dobrosołowie, 28 listopada 1964 roku złożył egzamin dyplomowy i ukończył II Studium Nauczycielskie Wydział Zaoczny dla Pracujących w Poznaniu w zakresie matematyki i fizyki.

W roku szkolnym 1946/1947, po odejściu ze szkoły na jeden rok jego brata Kazimierza, został kierownikiem Szkoły Powszechnej w Ratyniu. 

W kwietniu 1947 roku w kościele parafialnym w Skulsku wziął ślub z Zenobią Lisiecką z Celinowa (gm. Skulsk). Miał z nią trzech synów: Wojciecha (ur. w 1948 r.) – inżyniera -mechanika w Elektrowni Pątnów i potem w Elektrowni Bełchatów, Janusza (ur. w 1950 r.) – prof. dr. matematyki na Politechnice Wrocławskim i Tomasza (ur. w 1955 r.) – inżyniera budownictwa i właściciela firmy budowlanej we Wrocławiu. 

Latem 1947 roku przeprowadził się do Dobrosołowa, w gminie Kazimierz Biskupi. Został kierownikiem – wówczas - Publicznej Szkoły Powszechnej (następnie Szkoły Podstawowej) w Dobrosołowie, która wtedy nie miała jeszcze własnego budynku (nauczyciele i uczniowie korzystali z remizy strażackiej oraz z izby u jednego z gospodarzy). Ignacy Górniak był w tamtym okresie jedynym nauczycielem, na którego głowie było ponad sto uczniów praktycznie pozbawionych mebli szkolnych, książek, podręczników, zeszytów czy pomocy naukowych (część uczniów miała już ponad 18 lat).

Warunki mieszkaniowe w nowym miejscu zamieszkania początkowo były bardzo skromne. Najpierw zamieszkał u Mieczysława Piaseckiego, u którego miał do dyspozycji jedną izbę z lampą naftową. Następnie przeprowadził się do innego gospodarza, oferującego dwie izby do dyspozycji. W 1950 roku zamieszkał z rodziną w nowo powstałym budynku szkolnym. Szkoła, wyposażona już w niezbędne meble i pomoce dydaktyczne, powstała dzięki jego usilnym staraniom oraz wielu rodzin z rejonu szkolnego. Obiekt ten wybudowano z przywiezionych z Wrocławia do Dobrosołowa części dużego drewnianego baraku. Szkoła posiadała murowany fundament, a jej dach był wykonany z blachy. Mieściły się w niej cztery duże izby lekcyjne i pokój na kancelarię. Wydzielono również pomieszczenia na mieszkanie dla kierownika szkoły (kuchnia, pokój, sień i spiżarnia). W późniejszym okresie obiekt ten był wielokrotnie remontowany. Powstała m.in. piąta izba lekcyjna, biblioteka, pomieszczenie na pomoce szkolne, a także drugi pokój dla nauczyciela. 

Przy szkole znajdowało się boisko szkolne, w późniejszym czasie wzbogacone o bramki do piłki ręcznej, boisko do piłki siatkowej i urządzenia sportowe, oraz aleja lipowa (drzewka zostały przywiezione około 1955 roku, w ramach szkolnej wycieczki rowerowej, z parku w Kazimierzu Biskupim). 

W 1960 roku wieś i szkoła została zelektryfikowana, a niedługo później pojawił się w szkole telewizor (w Dobrosołowie był to wówczas drugi telewizor, ponieważ pierwszy posiadał, na plebanii, ksiądz proboszcz). W szkole, oprócz zajęć szkolnych, odbywały się również: zebrania wiejskie, seanse filmowe, zajęcia Szkoły Przysposobienia Rolniczego, szczepienia, bale rodzicielskie, próby lokalnego teatru amatorskiego oraz zabiegi lekarsko-dentystyczne.

W grudniu 1972 roku, dzięki staraniom dyrektora Górniaka, oddano do użytku nową, murowaną, piętrową i dobrze wyposażoną szkołę, posiadającą centralne ogrzewanie, instalacje wodno-sanitarne, świetlicę, kuchnię i stołówkę. W późniejszym okresie dobudowano salę sportową. Do szkoły przylegał dom nauczyciela dla dwóch rodzin (od czasów pierwszego budynku szkolnego nauczycieli stale przybywało). Jedną z rodzin, która zamieszkała w tym budynku byli oczywiście Górniakowie. 

Pierwszy budynek szkolny służył następnie za przedszkole, a obecnie jest dobrze odrestaurowanym i zagospodarowanym domem (jakby dworkiem z zachowaną aleją lipową) należącym do osoby prywatnej.

W 1974 roku, za swoją długoletnią pracę pedagogiczną w szkole w Dobrosołowie oraz za pracę na rzecz społeczeństwa, otrzymał Złoty Krzyż Zasługi. Cztery lata później, tj. w 1978 roku, uhonorowano go Medalem Komisji Edukacji Narodowej (za zasługi dla oświaty i wychowania). W czerwcu tego samego roku, po 31 latach kierowania szkołą w Dobrosołowie i po ukończeniu 60 lat (taki był wówczas obowiązek dla nauczycieli, również mężczyzn), przeszedł na zasłużoną emeryturę. Przez kolejne 11 lat pozostaje i mieszka jeszcze w Dobrosołowie . W 1982 roku, za trzydziestoletnią, szczególnie wyróżniającą pracę pedagogiczną, otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. W 1989 roku przeprowadził się, z żoną Zenobią, do nowo powstałego osiedla Zatorze w Koninie (na ul. Chopina). Nie stracił jednak kontaktu z Dobrosołowem.

Ponad 30 letnia praca w oświacie była dla Ignacego Górniaka również czasem obrony przed wpływami, obcej mu, ideologii komunizmu. Kilkukrotnie próbowano go zmusić do wstąpienia w szeregi PZPR. Nigdy jednak nie przystał na te propozycje. Bardzo przeżywał, gdy w latach 50 władze PRL nakazały wszystkim szkołom zdjąć krzyże ze ścian. W późniejszym czasie, a dokładnie pod koniec lat 70, został przymuszony do akceptacji nadania szkole podstawowej w Dobrosołowie imię Borysa Lisowskiego – komunistycznego kapitana Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW), który w 1946 roku w Dobrosołowie śmiertelnie postrzelił jednego z Żołnierzy Wyklętych (niestety nie są znane jego dane). W wymianie ognia Lisowski został ranny, w wyniku czego szybko zmarł. Synowie Ignacego Górniaka pamiętają, że ich Ojciec był nie tylko bardzo aktywnym dyrektorem szkoły, organizatorem wielu akcji na rzecz szkoły i społeczności lokalnej, był niezwykłym nauczycielem matematyki i to pasjonatem uczenia, ale miał i swoją „twarz” człowieka skromnego, czasem „autora” ciekawych zdarzeń, może nawet zabawnych lub śmiesznych słabostek. Z tych ostatnich, zapamiętali, że np. słuchał potajemnie i regularnie radia Wolna Europa; czasem miał „problemy” z  precyzyjnym stosowaniem się do szkolnych dzwonków kończących lekcje (jako pasjonat uczenia, był tak emocjonalnie zaangażowany w tłumaczenie czegoś tam, że nie reagował na dzwonek),; pisząc listy bardzo często stosował skróty poszczególnych słów; dbał również o ortografię (tylko jeden raz jego syn, Janusz, „złapał” Ojca na błędzie ortograficznym, który polegał na błędnym zapisie słowa „porzeczka”); gdy uczeń skarżył na kolegę a Ojciec uznał, że sam jest co najmniej współwinny, kończył rozmowę stwierdzeniem „… a tyś temu rad…”; lubił prace w gospodarstwie przydomowym; czasem nadużywał w rozmowie słowa „panie” (tak zamiast przecinka) - raz jego wnuk, wtedy uczeń I kl., zakomunikował babci, że dziadek, podczas obiadu, powiedział do niego 27 razy właśnie „panie”…co go potem zresztą rozbawiło); odpoczywał w domu najczęściej chodząc w kuchni...; był kibicem sportowym, najbardziej lubił lekkoatletykę; był fanem teatru (w każdy poniedziałkowy wieczór zasiadał przed telewizorem oczekując na teatr TV); pewnych rzeczy żałował, np. że nie dożył przyjemności kupna sobie samochodu, że wysłał syna Janusza daleko, do szkoły średniej zamiast posłać go do liceum w Koninie, a potem na medycynę w Poznaniu (jak wielu innych Górniaków z najbliższej rodziny (Konin, Kawnice, Licheń)); z pewnych spraw był dumny, że np. wypromował z takiej „biednej” wsi wielu swych uczniów, którzy nie tylko kończyli studia wyższe, ale uzyskiwali doktoraty, tytuły profesorskie (był też dumny ze swoich synów, ale nigdy nie wyrażał tego wprost, a tylko za pośrednictwem żony…). 

W 1997 roku odbył, wraz z rodziną, ostatnią sentymentalną podróż do Sługocina, Lądu, Lądku, Ratynia, Słupcy i Dobrosołowa.

17 czerwca 2000 roku miały miejsce uroczyste obchody 100-lecia istnienia oświaty na ziemi dobrosołowskiej. Niestety, Ignacy Górniak, ze względu na chorobę, nie wziął w nich udziału (podziękowania i kwiaty, w jego imieniu, odebrała żona Zenobia). Miesiąc później, po raz ostatni, syn Tomasz, zawiózł go do Dobrosołowa i on, w zadumie i ze łzami w oczach, wykonał ostatnią rundę wokół jego ukochanej szkoły. 

5 października 2000 roku, w Koninie, odszedł z tego świata. 

Pogrzeb odbył się 9 października 2000 roku, najpierw msza św. w kościele p.w. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Koninie, a następnie, tego samego dnia, w kościele św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu. Został pochowany we Wrocławiu, w grobowcu, na niewielkim cmentarzu przy Kościele św. Wawrzyńca, w centrum Wrocławia, obok pl. Grunwaldzkiego, przy ul. Bujwida (na cmentarzu aleja główna, niemal na jej  końcu, za kościołem, pole nr 8).

13 października 2022 roku w szkole w Dobrosołowie została odsłonięta tablica upamiętniająca wybitne osobowości oświaty w Dobrosołowie. Jednym z upamiętnionych był oczywiście Ignacy Górniak. W uroczystości wzięli udział jego dwaj synowie – Janusz i Tomasz. Dokonali oni, wraz z panią dyrektor szkoły w Dobrosołowie, mgr Lilianą Bryl, oraz z wnukiem upamiętnionego również doktora Jana Nepomucena Godlewskiego, prof. dr. hab. Zygmuntem Vetulanim, uroczystego przecięcia biało-czerwonej wstęgi, zakrywającej tablicę. Odwdzięczając się szkole za upamiętnienie ojca przekazali szkole w Dobrosołowie stary dzwonek (dotychczas własność prywatna ojca), który przez długie lata służył uczniom i nauczycielom pierwszej „barakowej” szkoły, a obecnie będzie przypominać nowym pokoleniom o człowieku o złotym sercu, jakim był Ignacy Górniak.

pastedGraphic.png

Ignacy Górniak

Łukasz Rewers 

Źródła: 

- Archiwum rodzinne prof. Janusza Górniaka. 

- Relacja ustna prof. Janusza Górniaka i jego brata – inż. Tomasza Górniaka z dnia 13 października 2022 roku, zebrana przez Łukasza Rewersa podczas uroczystości z okazji Dnia Nauczyciela w szkole w Dobrosołowie. 

- Kroniki Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Powstania Styczniowego w Dobrosołowie.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

INNE WIADOMOŚCI

Konin
1.5
°C
97
%
26
km/h
0.0
mm
0
cm
100
%