23wrzesień2018

23 Wrzesień 2018    |    Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
Jesteś tutaj: Home » Wiadomości » Wyprawka do szkoły. Dziś zapłacimy majątek

Wyprawka do szkoły. Dziś zapłacimy majątek

Czasy, kiedy do szkol­nych ple­ca­ków wy­star­czy­ło wło­żyć dru­gie śnia­da­nie i ką­to­mierz mi­nę­ły bez­pow­rot­nie. Dziś wy­po­sa­że­nie dziec­ka do szko­ły to nie tylko książ­ki, ale cała masa elek­tro­nicz­nych ga­dże­tów. A to wszyst­ko kosz­tu­je coraz wię­cej – śred­nio około 550 fun­tów na jedno dziec­ko. 

3aa8dc81f708d6f3269b766991a33cc3

Przed­sta­wi­cie­le sieci John Lewis wy­li­czy­li, że śred­nio koszt wy­po­sa­że­nia ple­ca­ka no­wo­cze­sne­go ucznia w ostat­nich la­tach ro­śnie w szyb­kim tem­pie. Śred­nia war­tość ta­kiej wy­praw­ki to 550,80 funta. Dla po­rów­na­nia w la­tach osiem­dzie­sią­tych było to około 250 fun­tów, a w de­ka­dzie lat 60. – około 231 fun­tów.

Skąd taki wzrost? To za­słu­ga przede wszyst­kim coraz więk­szej gamy elek­tro­nicz­nych ga­dże­tów, w które wy­po­sa­ża­ne są coraz młod­sze dzie­ci. Smart­fo­ny, od­twa­rza­cze mp3, mo­bil­ne kon­so­le gier, czyt­ni­ki e-bo­oków, ta­ble­ty  – to wszyst­ko lą­du­je w ple­ca­kach dzie­ci, a tanie nie jest – czy­ta­my na stro­nie telegraph.co.uk.

Ga­dże­ty na topie

Za­in­te­re­so­wa­nie ta­ki­mi ga­dże­ta­mi przed roz­po­czę­ciem roku szkol­ne­go jest ogrom­ne. W skle­pach John Lewis sza­cu­je się, że w ostat­nich dwóch ty­go­dniach sierp­nia co mi­nu­tę sprze­da­wa­ne będą dwa tego ro­dza­ju urzą­dze­nia elek­tro­nicz­ne. Ana­li­ty­cy z John Lewis wy­li­czy­li, że w tym okre­sie wzro­śnie też sprze­daż ta­ble­tów, które coraz czę­ściej za­stę­pu­ją lap­to­py i kom­pu­te­ry sta­cjo­nar­ne.

Z ana­liz eks­per­tów wy­ni­ka, że obec­nie w UK bli­sko 45 proc. uczniów za­bie­ra do szko­ły smart­fo­na. Jedno takie urzą­dze­nie jest warte śred­nio 362 funty. 35 proc. uczniów ma ze sobą rów­nież słu­chaw­ki. W ple­ca­kach noszą są też od­twa­rza­cze mp3, ta­ble­ty i czyt­ni­ki.

Tego ro­dza­ju wy­po­sa­że­nie w po­rów­na­niu do ple­ca­ka ucznia z lat 60. pre­zen­tu­je się ni­czym ele­ment sce­no­gra­fii do filmu SF. W tam­tych cza­sach naj­droż­sze były oczy­wi­ście książ­ki (około 45 fun­tów), a na ołów­ki i inne przy­bo­ry wy­da­wa­no już sto­sun­ko­wo mniej. Dziś ro­dzi­ce muszą wydać nie­ma­łą kwotę, aby speł­nić ocze­ki­wa­nia no­wo­cze­sne­go ucznia.

- Przez 50 lat książ­ki i przy­bo­ry do pi­sa­nia trzy­ma­ły po­zy­cję li­de­ra w szkol­nym ple­ca­ku. Obec­nie jed­nak tech­no­lo­gia wkra­cza do szkół pełną parą. Roz­wój tech­ni­ki od­by­wa się w takim tem­pie, że mo­że­my być pewni, że za ko­lej­nych 10 lat za­war­tość tor­ni­strów na­szych dzie­ci bę­dzie się skła­dać z ca­ło­ści z przed­mio­tów obec­nie dziś nie­zna­nych – mówi Matt Le­eser z sieci John Lewis.

Ra­port o kosz­tach szkol­nych wy­pra­wek uka­zał się za­le­d­wie kilka dni po innym cie­ka­wym ze­sta­wie­niu, w któ­rym czy­ta­my o tym, że dziad­ko­wi i bab­cie w UK śred­nio rocz­nie wy­da­ją około 3000 fun­tów, aby pomóc swoim dzie­ciom w utrzy­ma­niu ro­dzi­ny. Na­zwa­ny żar­to­bli­wie „Bank Babci i Dziad­ka” fi­nan­su­je wszyst­ko – od ślu­bów i wesel, przez nowe sa­mo­cho­dy, aż po buty dla wnucz­ków.

Mał­go­rza­ta Słup­ska, MojaWyspa.co.uk