19październik2018

19 Październik 2018    |    Imieniny obchodzą: Piotra, Michała, Ziemowita
Jesteś tutaj: Home » Wiadomości » "Policzek wymierzony obywatelom byłej NRD". Steinbrueck naraża się także Polakom

"Policzek wymierzony obywatelom byłej NRD". Steinbrueck naraża się także Polakom

Kandydat SPD na kanclerza Peer Steinbrueck najwyraźniej nie chce zwycięstwa. Niespełna dwa miesiące przed wyborami powszechnymi zraził sobie mieszkańców wschodnich Niemiec. I przy okazji Polaków.  

12121212

Właściwie Steinbrueck (na tytułowym zdjęciu z żoną Gertrudą) powinien już wiedzieć, że swoimi ciągłymi prowokacjami traci i tak już nikłe poparcie wyborców. Powinien też wiedzieć, że do niczego nie prowadzi wyżywanie się na „wschodnioeuropejskiej” psychice. Już Edmund Stoiber (CSU), były premier Bawarii doświadczył ostrych reakcji, kiedy podczas kampanii wyborczej krytykował sukces partii Lewicy we wschodnich Niemczech oświadczając, że „frustraci” nie mogą decydować o przyszłości kraju. To faux pas Stoibera kosztowało wówczas całą furę głosów, nawet Angelę Merkel z bratniej CDU.

Steinbrueck niezrażony powtarza manewr Stoibera. Podczas spotkania w redakcji berlińskiego dziennika „Der Tagesspiegel” w minioną niedzielę (4.08) stwierdził, że kanclerz Merkel brakuje entuzjazmu dla integracji europejskiej a to dlatego, że wychowana została w socjalizmie. – Odgrywa dla mnie rolę okoliczność, że do przełomu 89/90 przeszła zupełnie inną, osobistą i polityczną socjalizację, niż ci, którzy tę integrację europejską przeżyli od jej początków w latach 50-tych – stwierdził Steinbrueck. Nikt nie powinien przy tym uważać tego za zarzut, dodał, bo „nie można było wybierać, czy po podziale Niemiec żyło się we wschodniej czy zachodniej części Europy”.

Ostre reakcje także z Polski

Mimo zapewnień Steinbruecka, że jego słowa nie były zarzutem pod niczyim adresem, adresaci się odezwali. Także z Polski. „Polityk, który twierdzi coś takiego, ma w głowie jeszcze berliński mur”, stwierdziła Maria Graczyk, naczelna polskiego wydania portalu euroaktiv.pl. Najpóźniej od chwili, kiedy Francja odrzuciła europejską konstytucję stało się jasne, że nowy powiew w UE może przyjść tylko z Europy środkowo-wschodniej, socjalizacja nie odgrywa przy tym żadnej roli, powiedziała.

W Polsce uważa się, że akurat nowe państwa członkowskie UE mogą wyrwać europejską społeczność z letargu, pisze w swoim aktualnym wydaniu online „Die Zeit”.

Lewica cieszy się na wyborców SPD

Prowokacja Steinbruecka odbija się czkawkę jeszcze wiele dni po niedzielnym spotkaniu. Wypowiedź polityka SPD jest afrontem, zniewagą, krótko mówiąc „policzkiem wymierzonym obywatelom byłej NRD”, stwierdził na łamach „Saarbruecker Zeitung” oburzony Christoph Bergner (CDU), federalny pełnomocnik ds. landów wschodnioniemieckich. – To prawda, że w swojej młodości kanclerz nie mogła zwiedzić Paryża, Toskanii czy Londynu. Ale doświadczenia obywateli środkowej i wschodniej Europy są za to równorzędnym wkładem w europejską socjalizację – podkreślił.

Szef partii Lewicy Berndt Riexinger zażądał od Steinbruecka na łamach „Die Welt” przeprosin i skruchy, a przynajmniej przyznania się do błędu. – Jest to największy od lat nietakt wobec mieszkańców wschodnich landów – podsumował Riexinger i zapowiedział, że jego partia będzie tym bardziej ofensywna na „wschodzie”, by zyskać sobie głosy rozczarowanych wyborców SPD.

Wybory powszechne w RFN odbędą się 22 września.

Źródło: dw.de