26wrzesień2018

26 Wrzesień 2018    |    Imieniny obchodzą: Justyna, Łucja, Cyprian
Jesteś tutaj: Home » Wiadomości » Wokół edukacyjnych wymiarów zaufania

Wokół edukacyjnych wymiarów zaufania

Że jest niezbędne, to pewne, ale czy w dzisiejszych czasach jest wystarczająco doceniane? O znaczeniu zaufania w edukacji rozmawiali studenci Studenckiego Koła Naukowego „Wizja”. 

DSC01078
DSC01079
DSC01084
DSC01100
DSC01108

Ostatnie kilkadziesiąt lat cechuje gwałtowne przyspieszenie technologiczne, zalew informacji, a za nimi normatywne rozchwianie. Sprawdzone recepty i autorytety już nie spełniają swoich funkcji i ról, nie dostarczają „wiedzy pewnej”. – W zaawansowanej nowoczesności społeczna produkcja bogactwa idzie w parze z produkcją ryzyka – zacytował Ulricha Becka, znanego niemieckiego socjologa, Marcin Olejniczak, opiekun SKN „Wizja” i wykładowca z Instytutu Pedagogiki PWSZ w Koninie. – Ryzyko to obejmuje wszystkie sfery życia. Nie omija też edukacji. Tak więc refleksja na temat źródeł niepewności, czy też poszukiwania bądź wzmacniania edukacyjnego zaufania jest, według nas, zdecydowanie potrzebna – wyjaśnił potrzebę dyskusji wśród przyszłych pedagogów o zaufaniu w edukacji, szczególnie wczesnoszkolnej.

„Czy w dzisiejszym świecie możemy żyć bez zaufania?” pytała w swoim referacie Marta Nowakowska z SKN „Wizja” i wymieniała tak popularne obecnie substytuty zaufania. Z jednej strony prowidencjalizm, paternalizm, z drugiej korupcja i stosowanie środków przymusu. – Zaufanie jest stanem zmiennym – przyznała w finale wypowiedzi – nie możemy się jednak zamykać na nowe znajomości i wydarzenia.

Karina Owsianko, pedagog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Ślesinie mówiła o roli zaufania w przebiegu procesu terapeutycznego. Wymieniła szereg cech niezbędnych u terapeuty. Dodała jednak, że czasem mało uchwytna rzecz, jak na przykład zapach perfum, może spowodować u klienta problem z zaufaniem. – I jeśli nie jesteśmy pewni siebie samego, nie wcielajmy się w rolę terapeuty – tą radą spięła swój wykład.

Wydawać by się mogło, że od głównego nurtu dyskusji odbiegał wykład Anny Kędziory, doktorantki z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu „Fotografia – krótka historia (utraconego) zaufania”. Jeśli jednak przyjąć, że przez całe życie jesteśmy edukowani i wychowywani, to opowieść o tym, jak fotografia przebyła daleką i krętą drogę od rzemiosła, za pomocą którego rejestruje się jedynie rzeczywistość, do teraźniejszości, w której stała się sztuką, jest jak najbardziej na miejscu. – Najdłużej zaufanie zachowała fotografia dokumentacyjna, rentgenowska, mikroskopowa – wymieniała Anna Kędziora. – Reportażowa, podróżnicza jest już interpretacją. Ale fotografia reklamowa, która obecnie otacza nas najczęściej, nie jest godna zaufania. Nie zna granic manipulacji, bo ma produkować potrzeby, których nawet nie mamy. To ona powoduje obniżenie poziomu zaufania do fotografii – mówiła przyszłym pedagogom. Do tego w kulturze obrazkowej, z którą najczęściej mamy teraz do czynienia, nikt nie uczy nas „czytania” fotografii, a podobno „Jeden obraz jest wart tysiąca słów” – mówi chińskie przysłowie.

Dr Paweł Trzos, wykładowca Instytutu Pedagogiki, mówił o zaufaniu w nauczaniu muzycznym. – Niestety, szkoła to miejsce braku zaufania – przypomniał z żalem. Radził jednak, by to matki i dom rodzinny podczas domowej, a więc wczesnej i nieformalnej edukacji muzycznej budowały zaufanie do sztuki i nawyki muzyczne. Natomiast przyszłe nauczycielki nauczania wczesnoszkolnego, w tym muzyki, zachęcał do „skracania” i „wyrównywania” szkolnego dystansu do nauczyciela i kolegów, przez wyprowadzenie dzieci z ławek, a wprowadzenie ruchu podczas zajęć i swobody muzycznej wypowiedzi. – Uczmy dzieci przez zabawę, to buduje poczucie bezpieczeństwa – zachęcał swoje studentki.

Swój referat przedstawiła również Natalia Majer, która odniosła się do zaufania w pedagogice Janusz Korczaka i przypomniała ważne zdanie tego pioniera działań w resocjalizacji nieletnich: „Nie ma takiego dziecka, które nie mogłoby się poprawić”. Natomiast Daria Piwnicka przypomniała dekalog nauczyciela. To coś, co powinni przyswoić nie tylko kandydaci na nauczycieli.

Spotkanie zamknął opiekun „Wizji”, Marcin Olejniczak, wykładem o ontologii edukacyjnego zaufania, który zamknął konkluzją: „Ciągle zmieniające się przepisy oświatowe […] mogą […] przyczyniać się do utwierdzenia pozycji danych nauczycieli w przestrzeniach szkoły i w systemie oświaty, [jednak] ten pozorny formalizm […] nie zwiększa zaufania do nauczycielskiej profesji”.

Seminarium „Wokół edukacyjnych wymiarów zaufania”, które pod przewodnictwem Marcina Olejniczaka przygotowali członkowie Studenckiego Koła Naukowego „Wizja”, odbyło się 26 kwietnia 2013 r.

aria